kiedy tylko nawiązuję kontakty lub spotykam ludzi w branży technologicznej, zawsze porównuję ich do jednostek z wc3/starcraft. jak o, ten facet to zealot, albo o kurde, ciemny templariusz. jeśli są naprawdę dobrzy, to jak cholera, ten facet to Jim Raynor. albo Mistrz Bestii. jeśli są jakimś przypadkowym graczem, to jak o, to grunt.